3.12.2021

Polskie meble coraz chętniej kupowane za granicą

Eksport mebli z Polski ma wzrosnąć w tym roku aż o 17 proc., czyli ponad dwukrotnie więcej niż wynikało z wcześniejszych prognoz. Tak wynika z raportu, przygotowanego na zlecenie Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Producentów Mebli przez firmę B+R Studio Tomasz Wiktorski, zajmującą się analizowaniem i badaniem rynku meblowego.

Autorzy raportu szacują, że w tym roku eksport polskich mebli sięgnie 12,9 mld euro. Dla porównania: w zeszłym roku wyniósł on 11,05 mld euro, a w 2019 r. – 11,35 mld euro. To oznacza wzrost o 17 proc. w zestawieniu z 2020 r., choć wcześniejsze prognozy zakłady, że eksport mebli z Polski zwiększy się w tym roku o 8 proc. Ogólnopolska Izba Gospodarcza Producentów Mebli ocenia, że ten wyższy od spodziewanego wcześniej wzrost to wynik inflacji (wzrosły również ceny mebli), ale także zwiększonego zainteresowania polskimi meblami ze strony europejskich i północnoamerykańskich odbiorców, którzy mają problemy z importem artykułów wyposażenia wnętrz z Dalekiego Wschodu (te problemy to wynik ciągle trwających zakłóceń dostaw z Azji, spowodowanych pandemią i jej skutkami).

Warto dodać, że eksport polskich mebli najbardziej zwiększył się w tym roku w przypadku wymagających rynków zachodnich: do Francji i Wielkiej Brytanii o 27 proc., do USA o 26 proc., do Holandii o 13 proc. i do Niemiec o 11 proc. Spory wzrost zanotowaliśmy też na rynku czeskim – o 17 proc.

Jak pisze „Rzeczpospolita”, branża jest bardzo pozytywnie zaskoczona tak dużym wzrostem eksportu, bo „nadal wielu producentów mierzy się z wyzwaniami, jakie niesie gospodarcze spowolnienie związane z pandemią i drożyzna podstawowych materiałów do produkcji”.

Cytowany przez „Rzeczpospolitą” Maciej Formanowicz, prezes firmy Forte (jednego z największych polskich producentów mebli), studzi jednak ten optymizm. Przypominając o istniejących zagrożeniach dla branży meblowej, m.in. o monopolizacji produkcji materiałów do produkcji mebli, płyt czy drewna i  bardzo dużym wzrośnie ich cen. Czy o obecnym deficycie drewna w naszym kraju, który wynika m.in. z tego, że w Polsce spala się je na dużą skalę w elektrociepłowniach (by uzyskać tzw. zielone certyfikaty – drewno jako biomasa jest zaliczane do odnawialnych źródeł energii) i eksportuje się duże ilości surowca drzewnego (drewna nieprzetworzonego). To wymagałoby zmiany polityki Lasów Państwowych, na które przypada ponad 90 proc. dostaw surowca drzewnego w Polsce.

Na koniec trzeba też wspomnieć, że eksport mebli z naszego kraju w ostatnich latach niemal się podwoił, bo jeszcze w 2012 r. dochodził do 6,6 mld euro.